Gdy weekend zaczyna sie w czwartek..
jak zwykle pogoda musi być bleee..Ok nie narzekam, dopiero czwartek mija ale jak tu się nie złościć..Gdy w końcu wyruszyliśmy na miasto ;) to czarne chmury zebrały się nam nad głowami i szybciorem tylko zaliczyliśmy lodziarnie w której oczywiście zaczepiałeś Panią i Pana stających za nami w kolejce- to było urocze naprawdę. A.. i był to debiut nosidełka ale zdjęcia nie ma bo tata się zagapił i musieliśmy uciekać przed deszczem. Szczęście w nieszczęściu gdy tylko wsiedliśmy do auta rozpętała się ogromna burza. I pozostała cześć dnia to zabawy w domu i trochę spacerów wokół domu. Licze, ze juto będzie lepiej..
Tak nasłuchujesz jak tata Cie zawołał za ścianą ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz