piątek, 22 listopada 2013

11500g dumy





W środę miało miejsce TO szczepienie. To na myśl o którym drży prawie każda mama która odważyła się wygoglowac jego skutki uboczne...Zwlekałam z nim przez Twoje ząbkowanie prawie 2 miesiące i teraz mam głęboka wiarę, ze będzie ok. Wizytę w gabinecie zniosłeś dzielnie, niezadowolony byleś z unieruchomienia gdy Pani doktor Cie badała i ważyła..ale obyło się bez łez, w trakcie szczepienia zakrzyczałeś dość głośno ale pielęgniarka  nie należała do tych szczególnie delikatnych..niestety. Ale najważniejsze ze mamy to za sobą.
W poczekalni miała miejsce TAKA sytuacja- mega mnie ona rozczuliła..Byla tam dziewczynka młodsza o miesiąc od Ciebie, bacznie ja obserwales i zaczepiałeś wzrokiem, a gdy upuściła butelkę z soczkiem, podszedles  podniosłeś ja i ... podałeś właścicielce (tutaj zrobiłam oczy kota ze Shreka) Ona jednak jej nie wzięła i ta znów upadla na co Ty ponownie podałeś ja, a gdy ta znowu wylądowała na ziemi podniosłeś i podałeś ja jej mamie. No nie powiem byłam zaskoczona tym Twoim gentelmenskim zachowaniem. Raczej byłam skłonna pomyśleć iż weźmiesz butelkę i dasz dyla do mamy, ale widocznie  nie doceniam Cie należycie. Oczywiście w poczekalni zaczepiałeś i na zmianę wstydziłeś się wszystkich :) 
Ważysz 11,5 kg i jesteś zdrowy bo poza tymi danymi Pani doktor nic nie stwierdziła. 


Twoje drzemki ostatnio wygladaja wlasnie tak :(
 



I tak zupełnie odbiegając od tematu...skacze po kanałach, mym oczom ukazuje się sielski widok- kuchnia, mama tata, 3 córki: ok 11, 7 i 4 lata, krzątaj się , nagle najmniejsza wskakuje na krzeslo, odkrywa mamie piers i ciumka, nastepnie udaja sie do pokoju mama wyjmuje kocyk, klada sie na kanapie i owa coreczka uwieszona u piersi.... Scena nr dwa mama na lawce na placu zabaw karmi piersia ok 5 letniego synka... hmm no nijak nie pojmuje tego. Karmiłam piersią 10 miesięcy, lubiłam to, chociaż nie było to łatwe ale czułam, ze jest to Ci potrzebne i najlepsze dla Ciebie i widok takiego maluszka jedzącego z piersi jest dla mnie piękny ..no ale pięcio latek???? ani to jedzenie, ani to potrzeba bliskości , no kurde nie ogarniam tematu po co pięciolatkowi pierś. W studio pani psycholog wypowiada się, iż poczucie bezpieczeństwa buduje się w dziecku do roku, no góra 2 lat, mamy tam zaproszone a zwlaszcza jedna odbieraja kazdy argument psycholog świadczący o zbędności tegoż rodzaju karmienia jako atak na nie i dziecko..no nie wiem, nie wiem. Jak sama nazwa wskazuje jest to KARMIENIE piersią i chyba tego będę się trzymać, i dziękuje Bogu iz sam przestałeś lubić ten rodzaj karmienia bo jakos nie widze siebie w roli takiej smoczko/butelki. Oczywiście nic mi do tego co robią inne mamy ale czy aby na pewno dzieciom jest to niezbędne???

I najwazniejsze TATO ma dzisiaj urodziny !!  1000000 lat <3


1 komentarz: