sobota, 1 marca 2014

takkk...

Juhuu po miesiącach kręcenia przecząco głowa w końcu pojawiło się kiwanie na TAK. Ale pojawiły się również zadania...  śniadanie, siedzisz w krzesełku przy stole ja trzymam miseczkę z kaszka, Ty wskazujesz na stole miejsce przed sobą mówisz tam co oznacza nie mniej nie więcej jak to, iż mam postawić miseczkę przed Toba i pozwolić Ci jeść samemu. Nie miałabym nic przeciwko,  ale Ty spoglądając na mnie zawadiacko wkładasz ręce do kaszki a później rozmazujesz ja wszędzie. Widzisz jak jem ciastko, pokazujesz na buzie mówisz tam - znaczy to, ze ciastko ma znaleźć się w Twojej buzi. Widzisz świecę zapachowa, pokazujesz na nosek, mówisz tam a znaczy to.. brawo chcesz ja wąchać przez następne 10 min. Hmm bywa to i zabawne ale.. no wiadomo, do czasu.

Nowe słowa:
banan- powiedziałeś to kilka razy jednak częściej jest ban 
koko - kura
tendi- tędy
ciocia ewoluowało od ocia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz